Opublikował Andrzej Tucholski | 4 komentarzy
Ekstraordynaryjnie, czyli LXD
Jaram się. Jaram się tak mocno, jak już od dawna nie miałem okazji. Kocham muzykę (o czym wiecie) tak samo jak i taniec (o czym niekoniecznie wiecie), więc jedno i drugie połączone nakręca mnie bez granic. A jak wszystko co naprawdę uwielbiam – przyswajanie mi nie wystarcza. Chcę to tworzyć.
Choć nie gram jakoś genialnie, czuję się przynajmniej odrobinę w tej dziedzinie spełniony. Tańcem zaś sam się nigdy nie miałem ani czasu ani lepszej okazji zająć (co zamierzam w przyszłym roku zmienić, ale o tym później), więc imponuje mi o wiele bardziej niż choćby najwybitniejsze wyczyny muzyków bądź wokalistów. Szczątkowo wiem, jak to robią. A wtedy część magii znika. O tańcu nie wiem praktycznie nic.
I stąd ta moc. Stąd potęga trailera poniżej. Jaram się nim bez granic. I Ty też będziesz.
Przed Wami sneak peek LXD, wyniku sześciomiesięcznej pracy najbardziej utalentowanych ludzi w branży. Stworzyli oni projekt łączący miażdżące kawałki, rewelacyjne choreografie, porywającą historię oraz współczesność wykonania. A wiecie co jest najlepsze? Tam nie ma żadnych efektów specjalnych. Żadnych lin, doczepień, cudownych scenografii. Po prostu ludzie.
I ich talent.
Oglądajcie koniecznie w HD. Wtedy wymiata podwójnie.
Posty o podobnej tematyce:
- Też umiemy, czyli Romek Puchowski
- Kinowo, czyli Ipla.tv
- Ciche powroty (na przykładzie Maroon 5)
- Młodość, czyli MGMT: Oracular Spectacular
- Epic of epic epicness
Jeśli spodobał Ci się mój blog, zapraszam do subskrypcji RSS.

niezłe ;)
Oj człowieku, wgniata w fotel!
Przypomniał mi się dzięki znajomemu fragment trailera do Step Up 2 (ten sam reżyser, swoją drogą), w którym idzie T-Painowskie “Church” a koleś odwala headspina. Po prostu MOC :)
soooooooo gayyyyyyyy ;-)
E, mi się podoba. Jest lajtowe, a w 3/4 przypadków to właśnie na takie kino mam ochotę ;)