Opublikował Andrzej Tucholski | 5 komentarzy
Srebrny moment
I znowu mamy do czynienia z nietypową datą i godziną. Po ostatniej, prezentującej obok siebie wszystkie cyfry od 1 do 9 (”pojawiającej się” raz na sto lat), mamy równie ciekawą (choć częstszą) – 09:09:09 09.09.09. Pod spodem coś na pamiątkę, a kolejny taki sam screen już za rok!

Dzięki Haniu, za pokazanie. Uwielbiam takie ciekawostki :)
Posty o podobnej tematyce:
Jeśli spodobał Ci się mój blog, zapraszam do subskrypcji RSS.

Nic wielkiego, ale fajnie wiedziec, kiedy takie coś ma miejsce :)
e, chyba juz to pisałem.
O zobacz – w tym momencie, jedyny raz w historii data i godzina układają się w wiekopomną kombinację – 15:45:39 15.09.2009 i do tego wtorek. Otwierać szampana! Rozdziewiczać, co tak starannie trzymaliśmy na tę okazję (na przykład arbuza)! Świat już nigdy nie będzie taki sam po tej chwili. A ilu ludzi zmarło w tym momencie – zaprawdę, zaszczyt ich wielki kropnął.
Że niby nie to samo? No jakże, przecież takie coś się zdarza jedyny raz w cyklu Wszechświata, podniecać się, dalij :P
Narzekam, ale sęk po prostu w tym, że to coś zupełnie NIC nie znaczy. A jeśli chcesz przeżywać ją po wielokroć, ustaw sobie datę systemową na dowolną taką chwilę, albo rozbij/zatrzymaj/ustal datę zgonu nieistniejącego chomika na tej godzinie i raduj się. A ilu ludzi świętowało nowe milenium w nocy z 1999 na 2000…
A to akurat było ciekawe. Ale to też się dzieje raz na 100 lat panie kolego :). Bo już nie będzie na końcu 09 :).
Podziwiam Twoje zapędy grafomańskie nieodmiennie od lat, Liq, acz wciąz nie mogę zrozumieć co Cię skłoniło do poświęcenia czasu na aż tak rozbudowany komentarz ;)
Nie użyłem słów, że to ważne. Użyłem słów, że to ciekawe. I jeśli dla Ciebie zmienienie daty jest równoznaczne z przeżyciem jej, to cóż… Powiedziałbym coś, ale Twoja ewentualna dziewczyna miałaby mi to potem długo za złe.
Zaraz grafomańskie… ;p
Wierz mi – czytając to zaraz po wpisie ceda, który niezmiennie wprowadza mnie w rozkoszny nastrój, trafiwszy z rozpędu na inny ciekawy (bynajmniej nie ważny) temat, wewnętrzny szyderca jak to zwykle się budzi ^^
Jeśli chodzi o kwestię przeżywania – i tak czas, który nam obecnie panuje, nie jest w żaden sposób realny, więc IMO nie ma się nim co przejmować (może prócz niektórych rocznic; przy okazji miłego Dnia Polskiego Bluesa), Ty ciesz się do woli – kwestia osobista. Coś jak liczenie odwiedzin albo innych statystyczek – albo się to ma, albo szkoda na to zachodu ;)