Opublikował Andrzej Tucholski | 6 komentarzy
Open’er #7 – Massive Attack
Spokojne, uwodzicielskie elektro z klasą. Wypełnione melancholią i zbiorowym przekazem. Przemieszane z mrocznym, rozchodzącym się w otaczającej nas przestrzeni uczuciem osamotnienia. Elektro grane przez kojarzony w naszym nadwiślańskim kraju najczęściej z czołówki do House M.D. Massive Attack. Zdobywców niezliczonych prestiżowych nagród, niekwestionowanych profesjonalistów scenicznego występu. Których zobaczymy na żywo już za kilka miesięcy.
Platyna w odtwarzaczu, laser na scenie
Powstały w końcówce lat 80′ w Bristolu zespół to jeden z pewniaków tegorocznego Open’era. Znani są nie tylko z regularnego podbijania pierwszych miejsc radiowych toplist; każdy kto kiedykolwiek widział ich bogate w wizualne atrakcje koncerty nie ma nawet najmniejszego złudzenia co do jakości zbliżającego się performance’u.
Którejś nocy we wczesnym lipcu bieżącego roku oczy i uszy każdego fana dobrej, nietuzinkowej elektroniki (bo, obiektywnie patrząc, czy często zdarzają się w nurcie muzyki, jak nie patrzeć, rozrywkowej utwory pokroju Angels?) będą nastrojone jedynie na grupkę muzyków na scenie. Pierwotnie kwartecik, aktualnie operujący zmiennym składem zawierającym stale jedynie fenomenalnego posiadacza rozpoznawalnej z dwustu mil fryzury Roberta Del Naję pokaże, że metkę kultowości dostali nie bez powodu.
Outsourcing w muzyce
Swoją drogą, osobny akapit warto poświęcić samemu Robertowi, znanemu też jako 3D. Facet, pomimo skrzyknięcia reszty składu ponad dwadzieścia lat temu, do dzisiaj odpowiada za ostateczną kompozycję większości piosenek. To on wybiera wokalistów do współpracy (np. fenomenalną Liz Frazer, która nadała popularnemu Teardrop ciepłe i zdehumanizowane zarazem brzmienie), to on tworzy bazowy beat. To dzięki niemu nasze subwoofery zyskują znienacka tendencję do niepokojącego podskakiwania na podłodze.
To na jego flow będziemy liczyli, odliczając ostatnie sekundy do rozpoczęcia się występu Massive Attack na tegorocznym Open’erze. Raz już u nas wystąpili. Pytanie, co pokażą tym razem. Coś spektakularnego, tutaj dyskusji nie ma. Ciche głosy ciekawości podnoszą się jedynie w kontekście nowatorskości. Ciężko jest bowiem poprawiać coś, co już i tak prezentuje najwyższą jakość.
A tymczasem Unfinished Sympathy. Żeby czekało się milej.
Wszystkie odcinki cyklu Open’er dostępne są tutaj.
Posty o podobnej tematyce:
- Open’er #6 – Klaxons
- Open’er #4 – Mando Diao
- Open’er #9 – Kings of Convenience
- Open’er #10 – Archive
- Open’er #5 – Matisyahu
Jeśli spodobał Ci się mój blog, zapraszam do subskrypcji RSS.
Trackbacks/Pingbacks
- Open’er #7 – Massive Attack | Infolandia - [...] post by Andrzej Tucholski and software by Elliott [...]
- Open’er #8 – Regina Spektor « HGFD – Media Telewizja Radio - [...] Open’er #7 – Massive Attack [...]
- Katie Melua – The Flood « HGFD – Media Telewizja Radio - [...] Open’er #7 – Massive Attack [...]
- Chcesz nauczyć się e-biznesu » Archiwa bloga » Open’er #8 – Regina Spektor - [...] Open’er #7 – Massive Attack [...]

Jeden z niewielu naprawdę zarąbistych zespołów na Open’erze. Choćby dla nich jadę :)
Teardrop = nirwana
Bardzo chętnie bym ich zobaczył live, ale to raczej nie możliwe. Z innej beczki, to planuję w najbliższym czasie wybrać się na Hołydysa “Kosmos” w Stodole w czerwcu oraz na Sonisphere Festival, którego już się doczekać nie mogę. Z wyjazdem na AC/DC mi nie wyjdzie.
@Ufnal & @Kradziej
Ano ;)
@Dulak
Sonisphere mnie zupełnie nie kręci. Podobnież Hołdys. Ale mam nadzieję, że będzie nam dane gdzieś Twoje wrażenia przeczytać :)
o. o… O!
To mi się podoba.
Jeeee!