Opublikował Andrzej Tucholski | 8 komentarzy
Test sprzętu: Cowon E2
Szykując się do kolejnej z tegorocznych, wakacyjnych podróży, mając jeszcze w zanadrzu kilkanaście minut spokoju, postanowiłem przedstawić Wam moje ostatnie odkrycie sprzętowo-muzyczne. Malutkie ustrojstwo, które było moim prywatnym skokiem wiary w koreańską myśl techniczną. Skokiem udanym, gdyż nie miałem jeszcze w historii bardziej użytecznej empetrójki. Czyżby malutki i nie posiadający wyświetlacza Cowon E2 był lepszy od mojego poprzedniego iPoda Nano 5G?
Czytaj dalejOpublikował Andrzej Tucholski | 11 komentarzy
Tłusto, czyli Gunman
Dawno żadnego czyli na głównej nie było. Dlatego też, w oczekiwaniu na coraz bliższy realizacji wysyp większych tekstów, chcę Ci jeszcze przed południem tego szalonego, sierpniowego dnia podrzucić coś wybitnie mocnego. Odmiennego od aktualnie panujących trendów. Bo i zespół odmienny. Wyobraź sobie Nirvanę, Foo Fighters, Queens of the Stone Age oraz Eagles of Death Metal zmiksowanych razem z Led Zeppelinem. Brzmi konkretnie? A zatem przedstawiam Ci Them Crooked Vultures.
Czytaj dalejOpublikował Andrzej Tucholski | 4 komentarzy
Flet i beat
Nigdy nie umiałem jednoznacznie określić mojego gustu muzycznego. Lubię to co dobre, po prostu. Podglądając mój profil na last.fm można teoretycznie pokusić się o założenie, że preferuję przede wszystkim mocnego, indie oraz akustycznego rocka oraz wszelkie odmiany jazzu. Ale to jedynie pozory. Częściowa prawda. Bo gdyby spojrzeć na moją bibliotekę pod kątem gatunków, nie zespołów, większość opcji miałaby pewnie wyrównane znaczenie. Dlatego też podrzucam Ci coś zupełnie nie w stylu tego bloga.
I tak Ci się spodoba.
Czytaj dalejOpublikował Andrzej Tucholski | 12 komentarzy
Open’er Preview
Opinie o minionych koncertach, niczym zgniecione, plastikowe kubki po Heinekenie na terenie festiwalu w czasie jego trwania, pojawiają się wszędzie. Ale niech Cię nie zwiedzie ogrom Internetu. Tej jedynej, najważniejszej relacji z Open’era 2010 doświadczysz tylko i wyłącznie tutaj. Gdyż tak, jak jeden był Elvis Presley, tak jeden jestem ja. I już na dniach, specjalnie dla Twoich oczu, udostępnię wyjątkowy & obfitujący w pikantne szczegóły tekst. A co w nim znajdziesz?
Czytaj dalejOpublikował Andrzej Tucholski | 8 komentarzy
Open’er #10 – Archive
Dobra. Matury napisane, pierwszy oddech wakacji złapany, rekrutacja na UW zakończona. Czekam na jej wyniki, cieszę się wolnym czasem i wracam do pisania. Myślicie, że nie wiem, jak bardzo za mną tęskniliście?
Wielki artystyczny comeback przetestuję na przykładzie pewnej brytyjskiej formacji występującej na tegorocznym Heineken Open’er Festival. Samo brzmienie jej nazwy powoduje u wielu melomanów nagłą miękkość kolan połączoną z wydawaniem z siebie ogłuszającego pisku (co, aż wstyd przyznać, często spotyka także poważnych i dojrzałych facetów. No cóż. Taka fama). Mowa bowiem o prekursorach genialnego połączenia trip-hopu i rocka. O ojców świetnych i dojrzałych tekstów, wymownych brzmień i jedynego w swoim rodzaju klimatu. Mowa o Archive.
Czytaj dalejOpublikował Andrzej Tucholski | 3 komentarzy
Open’er #9 – Kings of Convenience
I znowu zespół ze Skandynawii. tym razem dwóch pociesznych panów o wdzięcznych nazwiskach Øye i Bøe. Którzy, pomimo wielu lat pracy osobno lub w zespołach o mieszanym składzie, od czasu do czasu się jednak razem zbierali i nagrywali. Powstało sporo przyjemnych nagrań. Cichych takich, pełnych przestrzeni i pogodzonej z losem radości. Dobrze się słuchających w deszczowe, wiosenne wieczory lub krótkie, letnie noce. Szczególnie zaś warto uwagę zwrócić na ich najnowszą płytę, Declaration of Dependence. Pełno w niej ukojenia. I dobrze się wpasowuje w aktualną, wybitnie wręcz zachmurzoną pogodę. Gdyby tylko cieplej było…
Czytaj dalejOpublikował Andrzej Tucholski | 7 komentarzy
Open’er #8 – Regina Spektor
Znacząca zmiana klimatów względem dominującego w naszym dotychczasowym zestawieniu wykonawców Open’era 2010 rocka (obecnego w przeróżnych odmianach). Zamiast koncertowej gitary usłyszysz tym razem brzmienie estradowego fortepianu, krzyk ustępuje miejsca zabawie szkolonym głosem, słowa zaś układają się w przyjemne, proste opowiastki. Idzie wiosna i warto rozszerzyć akustyczne horyzonty – to po ten rodzaj muzyki sięgniesz szukając czegoś wysublimowanego, raz zabawnego, raz poważnego. Zmiennego, zaskakującego i niepowtarzalnego.
Czytaj dalejOpublikował Andrzej Tucholski | 3 komentarzy
Katie Melua – The Flood
Nie tak dawno Internet obiegła wieść o powstającej nowej płycie wokalistki. Kasia obiecała w końcu odrobinę odejść od wytartych przez swoje poprzednie trzy albumy ścieżek i zarzucić zabawę z charakterystyczną dla niej muzyką na rzecz zupełnie nowych eksperymentów. Tak też się i zanosiło, co mieliśmy przyjemność obejrzeć w pierwszym materiale promocyjnym nadchodzącego krążka - The House. Dzisiaj zaś, dosłownie parę chwil temu, do sieci trafił teledysk do pierwszego singla, słynnego już The Flood.
Jak wyszło?
Czytaj dalej