21 lis 2009

Opublikował Andrzej Tucholski | 5 komentarzy

Ładnie dali, czyli animowana historia Google

Ładnie dali, czyli animowana historia Google

Google. Słowo obowiązujące w mowie potocznej tak samo jak cześć albo komputer. Korporacja wyznaczająca nowe trendy i będąca w pewnym sensie ikoną Internetu, największą z potęg tegoż medium. Kolos bez granic, bez ustalonej grupy docelowej. Ich targetem są użytkownicy sieci, po prostu. Ich targetem jesteśmy my wszyscy.

Idea odkrywcza od pierwszych chwil istnienia, genialna już w najbardziej podstawowych założeniach. Ciężko się nią nie zachwycać, gdy praktycznie każdy jej aspekt działania liczy się w miliardach (obrót, inwestycje, użytkownicy, zasięg…). Warto się nią zainteresować, bo potrafi zainspirować do bardzo wielu przedsięwzięć. Uczy, jak myśleć w poprzek wszelkich schematów.

Czytaj dalej
20 lis 2009

Opublikował Andrzej Tucholski | 5 komentarzy

Umyjże zęby, czyli 300 PG

Umyjże zęby, czyli 300 PG

W pierwszej klasie liceum jedną z moich większych fascynacji była filmowa adaptacja Millerowskiej noweli graficznej 300. Opowieść o bohaterskich spartiatach w agresywnej, współczesnej i spektakularnej wersji kupiła mnie z miejsca, bez żadnego “ale”. Pokochałem stylistykę, uproszczenia fabularne, efekty, muzykę, montaż, wszystko.

Jakże więc osobliwym był dzień, kiedy to ktoś (Janousek, to była Twoja koma?) przyniósł na zajęcia trailer “300 PG” czyli… wersji dla dzieci. Obejrzeliśmy go milion razy, a niektóre z idiotycznych tekstów krążą wśród nas, okazjonalnie, aż po dziś dzień.

Czytaj dalej
16 lis 2009

Opublikował Andrzej Tucholski | 3 komentarzy

Dążąc do czegoś, czyli Sigur Rós: Untitled

Dążąc do czegoś, czyli Sigur Rós: Untitled

Róża Zwycięstwa. Nietypowa nazwa dla zespołu, pasująca jednakże idealnie do dziwnego, niecodziennego świata kreowanego w ich utworach. Świata pełnego przestrzeni, powietrza, wiatru i miejsca do oddychania. Wzniesień i gór, klifów oraz niezmierzonych łąk. Chmur i wody, która je odbija. Świata bardziej marzeń, niż codzienności.

Wyobraźnia jest bowiem tym, co definiuje nas samych. I nie pomylę się chyba bardzo pisząc, że prawdopodobnie dokładnie tak samo brzmi jedno z podstawowych założeń islandzkich muzyków. Dają Ci oni melodię, dają Ci fundament do własnej opowieści. Rzadko kiedy dopowiedzą coś od siebie. Nie. Nie na tym polega zabawa. Kto inny jest najważniejszy wśród tych wszystkich pięknych nut.

Ty. Jako osoba opowiadająca swoje życie, mająca swoją historię. Jako osoba czująca.

Czytaj dalej
14 lis 2009

Opublikował Andrzej Tucholski | 3 komentarzy

Znienacka docenienie

Znienacka docenienie

Kojarzycie moją minirecenzję filmu 2012? Musicie kojarzyć, airowała przecież wczoraj. Pisałem emocjami, nie klawiaturą (co zresztą czuć podczas czytania). Być może właśnie dlatego zostałem od razu po jej publikacji namówiony przez Michuka na, między innymi, założenie konta na nowym portalu o filmach, Filmaster. Tak też zrobiłem. Pooceniałem kilka tytułów, pododawałem parę do różnych list tematycznych. Przekopiowałem również tekst mojego autorstwa na coś w rodzaju tamtejszego bloga i tagami spiąłem notkę ze stroną ocenianego filmu (ciekawa sprawa, nawiasem mówiąc). Z początku byłem sceptycznie idei nastawiony, szybko jednak mnie przekonano, że może być ciekawie i twórczo. I, no cóż, nie mylono się.

Dzisiaj wieczorem, ni z gruchy, ni z pietruchy, bardzo miła niespodzianka. Tekst wybrano, by powisiał na głównej jako Notka Dnia. Dziękuję! Choć drobne i symboliczne, bardzo przyjemne wyróżnienie. A pamiątkowy screen do obejrzenia w rozwinięciu.

Czytaj dalej
12 lis 2009

Opublikował Andrzej Tucholski | 2 komentarzy

Konkretne Kino: 2012

Konkretne Kino: 2012

Lubię filmy katastroficzne. Choć brzmi to abstrakcyjnie – odpoczywam na nich. A raczej dzięki nim. Bo spójrzcie sami – przez te kilkaset minut na przemian trzymam się kurczowo fotela, powstrzymuję po męsku łzy (a jak!), mam ochotę wiwatować razem z załogą fikcyjnego śmigłowca/frachtowca/czegokolwiek. Przechodzę od skrajności w skrajność. Męczę się. A potem nadchodzi świt, nowe życie, kolonizacja. I wiem, że też jestem zdolny do zmieniania świata. Może to tylko ja, może da się mnie kupić najprostszymi emocjami. Może lubię prymitywnie patetyczne przemowy i bezsensowne akty heroizmu dokonywane przez szarych obywateli globu. Mi to wystarcza. Mam naładowane bateryjki. Czuję, że coś znaczę.

I lubię to.

Czytaj dalej
6 lis 2009

Opublikował Andrzej Tucholski | 2 komentarzy

Recenzja – Mika: The Boy Who Knew Too Much

Recenzja – Mika: The Boy Who Knew Too Much

Muzyk szkolony przez najlepszych do bycia najlepszym; kompozytor i kosmopolita z przymusu. Z wyboru – osoba odpowiedzialna za jedne z pogodniejszych piosenek zeszłych lat. Zdobywca wielu nagród za swój debiut Life in Cartoon Motion (którego kolorową okładkę w Empiku rozpoznasz nawet z dwustu jardów przy słabym oświetleniu), farciarz liczący zyski ze sprzedaży drugiego albumu - The Boy Who Knew Too Much (którego cover w dziedzinie różnorodności użytych barw bez żadnego problemu zawstydza tęczę nad wodospadem). Pozytywny wariat zaskakujący raz za razem lajtowo hedonistycznym podejściem do życia i chwytliwością śpiewanych refrenów.

Mika. Uwielbiam kolesia.

A od wczoraj mam jego najnowszą płytkę!

Czytaj dalej
4 lis 2009

Opublikował Andrzej Tucholski | 8 komentarzy

Western, czyli Ain’t No Rest For The Wicked

Western, czyli Ain’t No Rest For The Wicked

Każdy z nas ma pasje. Lubi poświęcać im czas, opowiadać o nich, dowiadywać się czegoś nowego. A ja mam teraz, właśnie tutaj, tę niesamowitą przyjemność móc dwa z moich zainteresowań połączyć na rzecz pojedynczego tekstu.

Mowa o debiutującym dopiero zespole Cage the Elephant oraz ich singlu Ain’t No Rest For The Wicked. A także o tym, iż utwór ten użyto w intrze do jednej z fajniejszych gier ostatnich lat (a przy tym zupełnie nieoczekiwanej!) – Borderlands.

Jeśli lubicie oldschoolowe poczucie wolności, wizję podróży w stronę horyzontu bez żadnego konkretnego celu po piaszczystych równinach i kolory bezchmurnego nieba; jeśli nie drażni Was świadomość, że nie jesteście świętymi. Że ten świat nie jest z pluszu i cukierków a o każdy dzień trzeba walczyć. Czytajcie dalej. Pokochacie ten kawałek.

Czytaj dalej
31 paź 2009

Opublikował Andrzej Tucholski | 2 komentarzy

Zmarł Jan Wejchert

Zmarł Jan Wejchert

Postać znana i wielka.

Absolwent wydziału Ekonomii na UW, w latach 70′ wyłączny pełnomocnik francuskiej korporacji Konsuprod. W 1984 wraz z Mariuszem Walterem założyli firmę ITI (International Trading and Investment) zajmującą się początkowo produkcją chipsów, z czasem zaś sprowadzaniem i dystrybucją sprzętu elektronicznego oraz filmów na taśmach video na terenie Polski. Potem do inwestycji doszła pierwsza polska komercyjna stacja na amerykańskich standardach – TVN. A także klub sportowy Legia, platforma internetowa Onet.pl (którym zajmował się jego syn, Łukasz) oraz, na przykład, cyfrowa platforma telewizyjna N. Oraz wszystkie sub-stacje TVNu (spośród których najtrudniejszą w organizacji była pierwsza tego typu stacja informacyjna w Polsce – TVN24). W 2010 zostanie otwarty Wejchert Golf Club w Brześcach pod Warszawą. A to tylko niektóre z jego projektów.

Czytaj dalej
Strona 10 z 15« Pierwsza...6789101112131415
  • RSS
  • Blip
  • Twitter
  • Soup.io
  • Facebook
  • GoldenLine
  • LinkedIn
  • DeviantArt
  • Last.fm