10 sty 2010

Opublikował Andrzej Tucholski | 1 komentarz

Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy

serceWOSP

Pomóżmy!

Czytaj dalej
7 sty 2010

Opublikował Andrzej Tucholski | 11 komentarzy

Źle, czyli Mad World

Źle, czyli Mad World

Nienawidzę tej piosenki. Zawsze słyszę ją w nietypowych okolicznościach, zawsze ma w tle trudne i niechciane emocje. Kojarzy mi się z opuszczeniem, samotnością i tęsknotą. Z uświadamianiem sobie, ile się bezpowrotnie straciło. Ze sporą, zbyt sporą, grupą osób.

Ale przy okazji umiem docenić, że jest to obiektywnie dobra melodia. No i pochodzi z Donniego Darko, którego, choć sam nie oglądałem, polecają mi idealnie wszyscy w koło. A przede wszystkim – jak by to wyglądało, gdybym podsyłał Ci tylko pogodne kawałki. Życie bywa i takie.

To dziwne, jak sztuka potrafi mieszać się ze sztuką.

Czytaj dalej
5 sty 2010

Opublikował Andrzej Tucholski | 13 komentarzy

Rock, czyli Jet: Are You Gonna Be My Girl

Rock, czyli Jet: Are You Gonna Be My Girl

W nowy rok trzeba wejść na ostro. Z sutym rytmem, z riffem, który wysadza sufity. Z lyricsami, które chodzą po głowie długie tygodnie od przesłuchania kawałka. Z adrenaliną w żyłach tak stężoną, by cudem wytrzymywać te trzydzieści sekund czekania na zielone światło na ulicy.

Trzeba wejść tak, żeby trochę nas potrzymało, wiesz? Z dobrym kopem. Dokładnie tak, jak serwują nam to goście z Jet w swoim najbardziej znanym kawałku. Jest on epicki. Jest on rockowy. I zostawia spustoszenie. Hell yeah!

Czytaj dalej
31 gru 2009

Opublikował Andrzej Tucholski | 7 komentarzy

Coś się kończy, coś się zaczyna.

Coś się kończy, coś się zaczyna.

Szybko zleciało. Gdy próbuję się skupić, wyłowić z natłoku myśli większe wspomnienia z ostatnich dwunastu miesięcy, nie jest łatwo. Było ich bardzo wiele, więcej niż kiedykolwiek do tej pory. Ale też, pomimo ogromu (zarówno ilościowego jak i jakościowego) wydarzeń, następowały one jakoś szybko po sobie. Szybciej, niż kiedykolwiek.

Po błyskawicznym początku roku nastąpiła męcząco-pracowita wczesna wiosna. Późna wiosna też była męcząca, ale w zupełnie inny sposób. Potem na przełomie kilku szybkich oddechów minęło lato, bez żadnego ostrzeżenia władowała mi się w życie jesień. Władowała się w perfidnie niespektakularny sposób, słabiutko jedynie zapowiadając to wszystko, co czekało mnie zimą. I oto, znienacka, wieńczymy grudzień.

To był dobry rok.

I mam tę cichą pewność, właściwą jedynie optymistom, że ten nadchodzący też będzie dobry. Że dokładnie tak samo jak panu z obrazka, uda się i mi i Tobie konkretnie skoczyć w nadchodzący okres. Przez sekundę zobaczyć horyzont dalej, niż zazwyczaj; pewnie wylądować, niezależnie od stabilności naszego codziennego podłoża; pobiec dalej, nucąc ulubiony kawałek, próbując złapać kilka źdźbeł trawy naraz. Po prostu się uda.

Więc niczym się nie martw. Będzie dobrze :)

Czytaj dalej
30 gru 2009

Opublikował Andrzej Tucholski | 5 komentarzy

Chcę to

Chcę to

Nietypowe wynalazki codziennego użytku. Wszyscy je kochamy. Przecież nie dość, że są jedyne w swoim rodzaju, to jeszcze można je w relatywnie praktyczny sposób (no, okej, ale jedynie od czasu do czasu) faktycznie używać. Co najlepsze zaś – zawsze powalająco wyglądają.

A korzystając z rozpoczynającego się właśnie sezonu ogórkowego nie ma lepszego pomysłu, niż przejrzenie rzeczy, które mogliśmy sobie ściągnąć jako prezent zamiast kolejnego już watowanego swetra. Radosna lista Porąbanych Trzynastu Wynalazków Które Każdy Z Nas Pragnie w rozwinięciu, zapraszam.

Czytaj dalej
27 gru 2009

Opublikował Andrzej Tucholski | 5 komentarzy

Kradzież konta

Kradzież konta

Dzisiaj, koło południa, zostałem pozbawiony dostępu do mojego najdawniejszego adresu e-mail. Używany w setkach miejsc od blisko trzech lat sephirath()gmail.com nie jest już dostępny. Straciłem tym samym blisko 18 000 maili, z czego ogromna ich ilość była prywatna, część zaś miała dla mnie niesamowitą wartość sentymentalną.

Cóż. Jak widać nawet pancerne hasło potrafi zawieść. Stało się. Na przełomie pół godziny dostałem cztery odmowne weryfikacje ze strony Google (ponieważ nie pamiętam dokładnej daty założenia konta oraz adresu e-mail osoby zapraszającej mnie do usługi Gmail, nie mogą potwierdzić, czy “ja to ja”) i zmieniłem dane adresowe na blisko trzydziestu stronach.

Nie będę się wypowiadał pod adresem samego złodzieja bo i cóż mogę odkrywczego powiedzieć. Straciłem dostęp do tysięcy wartościowych konwersacji, zdjęć, RSSów, galerii i nie tylko. Do ogromnej części wspomnień. Mam przynajmniej nadzieję, że przy pomocy tego ataku na moje konto, spełnił jakieś swoje odwieczne marzenie. Bo jeśli nie, co pewnie samo do niego wkrótce dotrze, to chyba nie było warto.

I tak oto kończymy okres Świąt 2009.

Coś się kończy, coś się zaczyna. Nowe namiary na mnie w dziale kontakt.

Czytaj dalej
24 gru 2009

Opublikował Andrzej Tucholski | 6 komentarzy

Epicko, czyli Heavy Rain

Epicko, czyli Heavy Rain

Nie planowałem pisać notki w ten wigilijny wieczór, czasem jednak można lekko nagiąć własne pomysły. Szczególnie, gdy naprawdę, ale to naprawdę warto.

Jakoś w ostatnich dniach (a może godzinach?) ujawniono pierwszy quasi gameplay z polskiej wersji Heavy Rain. Gry nazywanej interakty- -wnym filmem, zręcznościową przygodówką, fabularnym quick-time-eventem. Gry będącej jednym z najważniejszych argumentów wspierających sprzedaż Playstation 3 w nadchodzącym roku 2010. I o ile jeszcze parę tygodni nie wszyscy byli pewni, czy tak nowatorski pomysł zdoła się sprzedać na świecie, po premierze wyżej wymienionego filmiku…

Czytaj dalej
23 gru 2009

Opublikował Andrzej Tucholski | 5 komentarzy

Wesołych Świąt!

Wesołych Świąt!

Wiesz, że Święta to mój ukochany okres w roku?

Jeśli mnie znasz osobiście to pewnie masz tę świadomość od, co najmniej , no cóż, dwóch miesięcy. Albo i trzech nawet. Pamiętacie jednodniowy śnieg czternastego października bieżącego roku? Od zbudzenia się aż po wieczór słuchałem tylko bożonarodzeniowych piosenek Franka Sinatry.

I nuciłem kolędy.

Bo choć wielu zarzuca współczesnemu podejściu do idei Wigilii ekstremalną komercyjność i przesadzoną symbolikę medialną – przyznajmy to szczerze – czy widząc wszędzie lampki, słysząc znane melodie o zapachu maku, cynamonu i piernika, oglądając kolorowe witryny, czy nie uśmiechamy się? Czy ludzie przez te parę tygodni nie są dla siebie choć odrobinę milsi? Są. A my się uśmiechamy. I nie potrzebuję ani jednego argumentu więcej. Święta są najlepsze.

Czytaj dalej
  • RSS
  • Blip
  • Twitter
  • Soup.io
  • Facebook
  • GoldenLine
  • LinkedIn
  • DeviantArt
  • Last.fm