19 gru 2009

Opublikował Andrzej Tucholski | 4 komentarzy

Dosłownie, czyli Muse: Can’t Take My Eyes Off Of You

Dosłownie, czyli Muse: Can’t Take My Eyes Off Of You

Lubię piosenki, które odpowiadają moim myślom. Lubię, bo znajduję je niewyobrażalnie rzadko. Jedną już Wam taką podrzucałem. A od niedawna mam przyjemność cieszyć się kolejną. Nie tak całkiem nową, co prawda, ale za to naprawdę konkretną.

Znany zespół, Muse. Kochany, często słuchany, często występujący. Dający czadu tak samo skutecznie jak i wzruszający & uspokajający myśli. Sam przerabiam ich albumy już od jakiegoś czasu, gdzie spośród pełnych płyt stanowczo najbardziej się zakochałem w Resistance (elektronika i muzyka poważna na jednym krążku? A do tego epickie riffy? Chcieć!). A spośród ich piosenek jako wartości jednostkowych… No cóż. Zakochałem się w coverze.

Czytaj dalej
14 gru 2009

Opublikował Andrzej Tucholski | 5 komentarzy

Bohater bez peleryny

Bohater bez peleryny

Nie trzeba umieć latać, by pomagać ludziom dookoła. Nie trzeba podgrzewać wzrokiem czajnika z herbatą, by być skarbem dla naszych przyjaciół. Nie trzeba wreszcie nosić majtek na spodnie i kretyńskich kap spinanych złotą sprzączką pod podbródkiem godnym Spartakusa. Nie.

Wystarczy po prostu pomagać. Dać swój szalik bezdomnemu; usiąść z bliskim i pogadać o problemach; wziąć to, co dostało się od życia na klatę i po prostu sobie poradzić. Traktuje o tym zimowa kampania marki LG nazwana całkiem udanie Dear Hero. Spodoba Ci się.

Czytaj dalej
10 gru 2009

Opublikował Andrzej Tucholski | 4 komentarzy

Moja potrzeba, czyli The Kooks: Seaside

Moja potrzeba, czyli The Kooks: Seaside

Regularnie wraca mi potrzeba wyjechania. Nie do końca istotne jest gdzie, nie jest istotne na ile. Istotne jest z kim. Z kimś, kto mnie zrozumie, kto będzie wiedział, dlaczego myślę to co myślę. Z kimś, z kim odnajdę spokój i takie jedyne w swoim rodzaju poczucie azylu, bycia daleko od każdego innego miejsca, gdzie mogą odnaleźć mnie problemy.

A miejscem tym, przynajmniej w mojej głowie, jest najczęściej wybrzeże. Jest jakaś pusta, ciepła plaża, na której mogę sobie siąść z gitarą i po prostu pograć to, co mi ostatnio chodzi po głowie. Patrzeć się na słońce, na mgły na horyzoncie. I czuć, że obok mnie siedzi ktoś, kto się cieszy z samego faktu siedzenia. Ze mną.

I, no cóż. Na pewno podczas takiego przebywania sobie na samej linii morza zagrałbym przynajmniej raz Kooksowe Seaside. Nie tylko dlatego, że jest jedną z najprostszych do pyknięcia piosenek ever. Również dlatego, że klimatem wpasowuje się w moje myśli idealnie. A i słowami daleko nie odbiega. Lubię. I Ty polubisz.

Czytaj dalej
7 gru 2009

Opublikował Andrzej Tucholski | 7 komentarzy

Sensownie, czyli Muzodajnia.pl

Sensownie, czyli Muzodajnia.pl

Parę miesięcy temu użerałem się z iTunesem, aby przyjął moją kartę. Nie chciał. Spoko, ja jego zatem też nie chciałem. Nie chciałem też piracić, tak samo jak i nie grzało mnie kupowanie pełnych albumów przy sytuacji, gdzie jarał mnie jeden kawałek. Dzięki Bogu, mam muzycznych znajomych użyczających mi od czasu do czasu swoje nieokiełznane kolekcje płyt w celu pozgrywania na empetrójki co fajniejszych utworów. Przyznasz jednak, że nie jest to najwygodniejsze rozwiązanie. Dlatego też zareagowałem na pierwsze billboardy promujące nadchodzącą Muzodajnię raczej pozytywnie. Po chwili dopiero do mnie dotarło, że mając telefon w Erze, raczej się na serwis Plusa nie zarejestruję. W tym momencie przyszło jednak znienacka zaproszenie do testów serwisu.

I nie tylko się spokojnie z mojego numeru zainstalowałem w systemie. Bo, co istotniejsze, sam system okazał się być naprawdę niezły. Lepszy, niż przewidywałem, że będzie.

Czytaj dalej
6 gru 2009

Opublikował Andrzej Tucholski | Brak komentarzy

Święta idą – pomóżmy!

Święta idą – pomóżmy!

Gdy piszę te słowa, do Bożego Narodzenia zostało osiemnaście dni.  Większości z nas pewnie się już odrobinka tej magicznej atmosfery udzieliła (nawet pomimo padającego za oknem deszczu), w końcu to już dosłownie chwila, zanim zasiądziemy wszyscy do wigilijnego stołu. Niestety, nie wszyscy odliczają te ostatnie lekko ponad dwa tygodnie z uśmiechem. Nie wszyscy mogą sobie sami poradzić.

Do zamknięcia akcji Szlachetna Paczka pozostało dosłownie kilkadziesiąt godzin, dlatego też zamiast notki, którą napisałem na dzisiejsze popołudnie, puszczam tę. Bo nie mamy wiele czasu, a trzeba jeszcze paru osobom pomóc, zanim spadną grudniowe śniegi a choinka na rynku przestanie być ozdobą a zyska faktyczne miano Choinki.

Organizowana już od 8 lat akcja ma na celu pomoc najbiedniejszym rodzinom w naszym otoczeniu. Wolontariusze zdobywają informacje od potrzebujących, jakie produkty ucieszyłyby ich najbardziej; listy te są umieszczane w anonimowej bazie danych, z której każdy z nas może skorzystać i przygotować tytułową Szlachetną Paczkę, przygotować ją specjalnie dla jednej z rodzin. Zorganizowanie takiej przesyłki nie jest trudne ani czasochłonne – wymaga dosłownie kilku kliknięć. Dlatego nie czekaj, nie ma po co! Pomóż Mikołajowi! Przecież ma dziś urodziny, niech trochę odpocznie. Teraz nasza kolej, na dawanie prezentów!

Pamiętaj, aby podesłać link do akcji swoim znajomym!

A skoro już tu jesteś, kliknij Pajacyka, też warto :)

http://www.szlachetnapaczka.pl/

Czytaj dalej
5 gru 2009

Opublikował Andrzej Tucholski | 4 komentarzy

Dzień, który dobrze znasz

Dzień, który dobrze znasz

Kojarzycie takie poranki, że już od pierwszego spojrzenia na budzik wiecie, że to nie będzie nic przyjemnego? Na pewno tak, każdy kojarzy. Wydaje się potem, że wszystko trwało dosłownie pięć sekund. A poziom agresji i adrenaliny nie słabł nawet na chwilę.

Oj tak, kojarzymy takie dni dobrze. Są one również znane wariatom z 5 Second Movies, jednej z najbardziej rozwalających mnie inicjatyw w sieci. Tym razem przygotowali oni właśnie epicką megaprodukcję dotyczącą takiego nieprzyjemnego dnia, w którego opisie aż się roi od ocenzurowanych stwierdzeń. Padniecie :)

Czytaj dalej
4 gru 2009

Opublikował Andrzej Tucholski | 4 komentarzy

Ekstraordynaryjnie, czyli LXD

Ekstraordynaryjnie, czyli LXD

Jaram się. Jaram się tak mocno, jak już od dawna nie miałem okazji. Kocham muzykę (o czym wiecie) tak samo jak i taniec (o czym niekoniecznie wiecie), więc jedno i drugie połączone nakręca mnie bez granic. A jak wszystko co naprawdę uwielbiam – przyswajanie mi nie wystarcza. Chcę to tworzyć.

Choć nie gram jakoś genialnie, czuję się przynajmniej odrobinę w tej dziedzinie spełniony. Tańcem zaś sam się nigdy nie miałem ani czasu ani lepszej okazji zająć (co zamierzam w przyszłym roku zmienić, ale o tym później), więc imponuje mi o wiele bardziej niż choćby najwybitniejsze wyczyny muzyków bądź wokalistów. Szczątkowo wiem, jak to robią. A wtedy część magii znika. O tańcu  nie wiem praktycznie nic.

I stąd ta moc. Stąd potęga trailera poniżej. Jaram się nim bez granic. I Ty też będziesz.

Czytaj dalej
2 gru 2009

Opublikował Andrzej Tucholski | 5 komentarzy

Upływająco, czyli Robbie Williams: My Way

Upływająco, czyli Robbie Williams: My Way

Od ładnych paru lat słucham Robbiego. Kojarzę większość jego znanych singli, gdzie najbardziej sobie ulubiłem całe Escapology. Ale nie dane mi nigdy było oglądać jego koncertów. Co zafundowało mi dziś miłe zaskoczenie.

Bo oto dzięki nicci natrafiłem na Williamsowe wykonanie jednej z  bardziej szanowanych przeze mnie piosenek Franka Sinatry. Wykonanie wielokrotnie lepsze od oryginału; przepełnione emocjami, uczuciami, ładunkiem doświadczeń tak potężnym, że godnym kilku istnień. Ładunkiem tworzonym przez całe pokolenia piosenkarzy amerykańskich, z których każdy dodaje do aranżacji coś od siebie. Nie inaczej i postąpiono tym razem.

Czytaj dalej
  • RSS
  • Blip
  • Twitter
  • Soup.io
  • Facebook
  • GoldenLine
  • LinkedIn
  • DeviantArt
  • Last.fm